„Mamo, nudzi mi się”, czyli co robić z dzieckiem w wakacje

fullsizeoutput_1857

Nasze dzieci lubią latem zostawać w domu tak jak ja lubię wstawać o 6 rano! Ciepłe i długie dni sprzyjają spędzaniu czasu na zewnątrz, jednak jak zapewniać dzieciom atrakcje, by się nie powielały, były atrakcyjne, a maluchy nie zamęczały nas znanym stwierdzeniem: „mamoooo, nudzi mi się”?

Zebrałyśmy więc dla Was kilka propozycji na aktywny wypoczynek. A ponieważ obie mamy dzieci w różnym wieku, będą tu rozrywki zarówno dla mniejszych, jak i większych.

UWAGA: TESTOWANE NA DZIECIACH :)

dav

 

dav

W Poznaniu od lat uwielbiamy spędzać czas w Lasku Marcelińskim. To świetne miejsce zarówno dla maluchów, jak i starszych dzieci. Tu uczyliśmy starszą córkę jeździć na rowerze, a rok później wszyscy razem organizowaliśmy rodzinne wycieczki rowerowe i  pikniki nad stawem. Zimą odwiedzaliśmy górkę saneczkową, a gdy pojawiła się na świecie druga córka, przemierzaliśmy z wózkiem wszystkie możliwe leśne ścieżki.

20140705_135146

W lasku dzieci szaleją na placu zabaw, jeżdżą na rowerze, bawią się w podchody. Właściciele czworonogów również nie mogą narzekać, w lasku zbudowano specjalny wybieg dla psów.

Gdy tylko robi się gorąco, pakujemy plecaki i ruszamy nad jezioro. To chyba dla dzieci największa niespodzianka i to co lubią najbardziej. 😀

IMG-20160703-WA0002

20170814_161456

W mniej upalne dni wybieramy miejskie długie spacery. Uwielbiam czas spędzony w Parku Botanicznym, który kiedyś odwiedzaliśmy wręcz nałogowo. Cisza, spokój, prawie bezludne alejki, bujna przyroda, skałki, strumyki, czasem niedzielny koncert plenerowy. Dla mnie bajka!

20140518_171131

Ostatnio, po kilku latach przerwy, wybraliśmy się do poznańskiego Zoo. Na taką wycieczkę warto przeznaczyć cały dzień, gdyż atrakcji nie brakuje, a szkoda przegapić spotkanie ze słoniem, czy wizytę w motylarni. Dla maluchów świetnie sprawdza się przejażdżka kolejką, wówczas wycieczka przebiega sprawniej, a ile przy tym radości 😀 davDla mniejszych dzieciaków, takich jak Zosia dwulatka, sprawdzi się z kolei wycieczka do Starego Zoo. Zosia jeszcze nie rozumie, dlaczego słoń jest tak daleko, a ten tygrys, do którego trzeba iść i iść schował się i w ogóle go nie widać. Nie to, co w Starym Zoo. Zwierzaki można dotknąć, a nawet nakarmić.

IMG_1089

A co z aktywnością fizyczną? Jak pobudzać rozwój motoryki? Ostatnio odwiedziliśmy nowe miejsce na mapie Poznania mieszczące się w Starym Browarze (tam, gdzie odbywają się nasze spotkania), czyli Centrum Rozrywki Leopark.To miejsce, trochę inne niż klasyczne parki rozrywki. Co je wyróżnia?
Po pierwsze: wnętrze urzeka ciekawą stylistyką. Po trosze przenosi nas do świata bajki, a trochę na stację XIX-wiecznego dworca kolejowego, o czym przypominają stylizowane sofy i walizki, latarnie i tabliczki imitujące drogowskazy czy perony dworcowe. Gdyby nie charakterystyczne akcenty mechanizmu starego zegara, można by tu zupełnie stracić poczucie czasu. Dbałość o detale widoczna jest od wejścia, dzięki czemu goście odwiedzajacy Leopark już na dzień dobry mają obiecane, że udadzą się w podróż do krainy dzieci, w której czas w ogóle nie istnieje.

fullsizeoutput_1846

Po drugie mnogość atrakcji: do dyspozycji dzieciaki tu mają trampoliny, małpi gaj, po którym moje dziecko wspinało się bez końca, ogromne zjeżdżalnie, strzelanki kulkowe, wyrzutnię piłeczek, mini cymbergaj…_DSC1828

_DSC1851

fullsizeoutput_184c

fullsizeoutput_1849

…ale to, co mojej dziewczynce spodobało się najbardziej to… motory. :)

fullsizeoutput_1850

fullsizeoutput_1857

Po trzecie: pomyślano też o rodzicach. Gdy młodzież szaleje, dorośli mogą w spokoju wypić tu kawę, porozmawiać, czy najzwyczajniej w świecie…. przescrollować Facebooka, bez obawy o to, że małe rączki zaraz wyciągną się w kierunku smartfona.

fullsizeoutput_184bPo czwarte: nie wierzyłam, że to może kiedykolwiek przydarzyć się mojemu dziecku, ale… Leopark Zosię tak zaangażował, że bidula musiała ładować akumulatory. Oczywiście o tym również tu pomyślano i zaaranżowano miejsce na kreatywny chillout.

fullsizeoutput_185b

Po piąte: przewidziano tu rozrywkę nawet dla malutkich: jest mała zjeżdżalnia, dmuchane koniki do huśtania, mini basen z kulkami. Niestety, moja dwulatka to już dorosła panna i wolała się bawić ze starszakami.

_DSC1812

Na koniec,  po szóste na szóstkę zasługują panie animatorki. Ciągle blisko dzieci. Angażowały, razem z nimi  bawiły się, zjeżdżały na zjeżdżalni, uruchamiały maszynę, która wyrzuca piłeczki w górę, sprawiając maluchom frajdę, ale nade wszystko pilnowały, by dzieci spędzały to miło, ale i bezpiecznie czas. Przy czym, robiły to z takim wyczuciem, by najmłodszym nie przeszkadzać za bardzo w zabawie.

Mamy nadzieję, że zaproponowane atrakcje starczą naszym i Waszym dzieciakom na najbliższy czas. Dajcie koniecznie znać, jak Wy angażujecie swoje pociechy.