Jak przetrwać i polubić podróże z dziećmi?

DSC09864

Większość maluchów lubi samochodowe przejażdżki, a na dźwięk odpalonego silnika, szybko usypia. Nie moje! Od początku mieliśmy problem z podróżowaniem nawet po mieście do sklepu. Co można zrobić, kiedy nieszczęśliwe niemowlę uwięzione w foteliku, żałośnie płacze, wzywając mamę na ratunek? Nic – siedzieć i odliczać kilometry do celu, zagryzając wargi z nerwów i bezsilności lub… coś wymyślić, żeby ocalić zrozpaczoną istotę, serwując jej podróż z atrakcjami :)

Ze starszą córką często podróżowałam, gdy była malutka jeździłyśmy wiele razy same do dziadków mieszkających 140 km od nas. Nigdy nie było problemu z zasypianiem, podróże mijały spokojnie, a gdy mała skończyła 3 latka zdecydowaliśmy się na wyjazd do Austrii, potem była Chorwacja (ponad doba w trasie), a nawet Czarnogóra. Uwielbialiśmy te wspólne wyjazdy i za nic nie zamienilibyśmy ich na latanie. Często wspominamy piosenki i bajki, których słuchaliśmy podczas podróży , oglądamy zdjęcia i filmy z postojów, wspólnych pikników. Chętnie powtórzylibyśmy to, udając się choćby w polskie góry, ale nasza najmłodsza pociecha nie jest fanką samochodowych wypraw…

Już kiedy się urodziła wyjazdy nie należały do przyjemności. Płakała na każdym czerwonym świetle, a potem, gdy skończyła pół roku przestała w ogóle zasypiać i po 10-15 minutach podróż zaczynała jej się dłużyć do tego stopnia, że nie obyło się bez koncertu rozpaczy. Nie wyobrażałam sobie, że miałybyśmy gdzieś dalej jechać same. Zawsze siadałam z tyłu zabawiając małą, czy hipnotyzując ją śpiewem, ale to niewiele pomagało. Bywało, że musieliśmy zatrzymać się, by uspokoić i uśpić córkę i dopiero mogliśmy spokojnie kontynuować wycieczkę :)

Ale gdy minął rok i mała coraz bardziej interesowała się wszystkim co dookoła, łatwiej było ją czymś zainteresować, by uatrakcyjnić wyjazd. I tak udaje się nam, już nawet dwie godziny bez spania, przetrwać podróż 😉 Co robimy?

  • słuchamy piosenek i śpiewamy, a na naszej liście numer jeden jest niezastąpiona Natalia Kukulska i jej Co powie tata
  • mamy podróżny zestaw książeczek, które dziewczyny czytają sobie z tyłu
  • śpiewamy głośno z podziałem na role dobrze nam znane piosenki
  • w razie kryzysu na pomoc rusza telefon i rozmowa z dziadkiem :)
  • audiobooki – polecam dla nieco starszych pasażerów (od 3 do 100 lat;)) – słuchowiska radiowe dla maluchów (np. Bajki Grajki) – cudowne dla całej rodziny:) Przesłuchaliśmy ogromną ilość książek dla dzieci, a Pippi, czy Lottę z ulicy Awanturników znamy prawie na pamięć 😉
  • gry i zabawy – świetnie sprawdzają, gdy podróżujemy z przedszkolakiem. Ze starszą córka często gramy w „co mam na myśli”, zgadywany, skojarzenia, wymyślamy na zmianę wiersze i opowieści…

Choć dziś coraz popularniejsze stają się tablety montowane do siedzenia, nic nie zastąpi zabawy z rodzicami!