Kiedy maluch nie chce spać

newborn-baby-990691_1280

Ostatnio często spotykam mamy, które twierdzą, że ich dziecko przez pierwsze tygodnie życia właściwie ciągle spało, a w wieku 6 miesięcy przesypiało całe noce. Tylko pozazdrościć:) U nas było inaczej, dlatego temat snu dziecka nie jest mi obcy, nie raz bowiem wertowałam poradniki, strony i fora dla mam, szukając ratunku, gdy córka budziła się regularnie co 30 minut. I wiecie co? Nie znalazłam tam wyjaśnienia ani odpowiedzi na moje pytania, czasem jednak opowieści innych mam były dla mnie wsparciem i pocieszeniem, że ten czas kiedyś minie i wszyscy się wyśpimy:)

Nigdy nie próbowałam stosować metod przeczekania, aż dziecko się wypłacze i zaśnie z wyczerpania.  Jedynym ratunkiem okazywała się współpraca, czyli wymiany z mężem, kto teraz idzie do dziecka (najlepszy sposób, zwłaszcza, gdy zaczynamy tracić cierpliwość). Nie wierzę, że dzieci, płacząc w nocy, manipulują rodzicami, czy wymuszają, żeby wziąć je na ręce. Zawsze jest jakiś powód niespokojnego snu. Poza oczywistymi sytuacjami, kiedy dziecko jest chore, głodne, czy ma mokrą pieluchę, istnienie szereg innych powodów nocnych pobudek malucha:

Kolka jelitowa – najczęściej pojawiająca się u niemowląt do trzeciego miesiąca życia. Nie trudno zorientować się, że maluszka boli brzuch, kiedy przeraźliwie płacie i podkurcza nóżki. Niełatwo niestety pomóc, są różne sposoby: kropelki, herbatki, masaże, warto jednak uzbroić się w cierpliwość, nosić, tulić, kołysać. U nas kolki minęły po drugim miesiącu, a młodsza córka nie miała ich wcale. Z moich obserwacji wynika, ze dieta mamy jest tu bardzo istotna, warto więc wyeliminować na jakiś czas ostre przyprawy, pestkowe owoce, produkty wzdymające, napoje gazowane, uważać na nabiał i kofeinę.

Ząbkowanie – może zacząć się już w trzecim miesiącu życia dziecka i trwać do drugiego roku. Maluchy cierpią zwykle najbardziej, gdy wyżynają się zęby trzonowe. W dzień są marudne, nie chcą jeść, a w nocy budzą się nawet kilkanaście razy… Można smarować maluchowi dziąsła żelem, masować, pawać specjalne gryzaki. U nas to niewiele pomagało… Czas okazał się zbawienny 😉

Tęsknota – niemowlęta mają bardzo silną potrzebę bliskości, lubią być tulone, noszone, kołysane. Maluchy karmione piersią, chcą być bez przerwy przy mamie, wówczas czują się bezpiecznie. Jeśli usypiamy dziecko przy piersi, kiedy obudzi się w łóżeczku  będzie zdezorientowane. Nic więc dziwnego, że budzi się z płaczem, wzywając mamę :)

Strach – dzieci (od około 7 miesiąca życia) często boją się być same. Kiedy pozostawiamy je w osobnym zamkniętym pokoju, gdy budzą się, wpadają w panikę. Kiedy śpią blisko nas, często budzą się rzadziej lub nie budzą się wcale, ponieważ zaspakajamy ich potrzebę bezpieczeństwa.

Zbyt dużo wrażeń – czasem nadmiar bodźców sprawia, że dziecku trudno się wyciszyć, a dzienna aktywność (nowe miejsca, czynności, zabawy) przekłada się na jakość snu. Warto zadbać o wieczorne wyciszenie i rytuały.

U nas ząbkowanie połączone z silną potrzebą bliskości i strachem spania w samotności sprawiły, że mała wzywała nas bez przerwy. Z czasem udało się uśpić ją na 2-3 godziny i to był luksus (czas dla mamy:D). Teraz jest dużo lepiej, wieczory są spokojne, ale w środku nocy córeczka nadal wędruje do nas i na razie nie chcemy  tego zmieniać.

Jestem zdania, że lepiej przeczekać trudny etap, dać dziecku czas, pozwolić dorosnąć. Nie ma recepty na spokojne dziecko, każdy maluch jest inny, rozwija się w innym tempie. Nie bójmy się przytulania, czy wspólnego spania. Każdy z tego wyrasta! Przyjdzie czas, że zatęsknimy za nocnym kołysaniem :)