Recenzja wózka Joolz Day

JOOLZ DAY PARROT

Jeszcze kiedy nie byłam mamą, ani nawet nie byłam w ciąży i o tematach macierzyńskich myślałam tyle, co nic, gdzieś w jakimś parku mignęła mi mama prowadząca „bardzo piękny wózek”. Spodobał mi się on na tyle, że przyśpieszyłam kroku, tak by móc przeczytać nazwę wózka. A gdy tę już miałam, wpisałam w Google. Tak, to będzie ten wózek, pomyślałam. I dodałam – jeśli oczywiście kiedykolwiek zdecyduję się na dziecko. Były to bowiem czasy, gdy interesowała mnie wtedy praca, podróże i bujne życie towarzyskie. Mały  brzdąc jakby z tą wizją świata kolidował. Ale czas płynął, lata mijały… I priorytety w moim życiu zmieniły się. A gdy przyszło już do kompletowania wyprawki i zakupu wózka… nie musiałam długo szukać. Pamiętałam nazwę spotkanego wówczas wózka w parku. I tak Joolz został zakupiony. Po roku użytkowania moje rozczarowanie nim było tak duże, że postanowiłam go sprzedać… na rzecz komfortowej i lekkiej spacerówki.

JOOLZ DAY

Wózek jako całość… ma niewątpliwie kilka plusów.

  • Jednym z nich są na pewno pompowane koła tylne. Dzięki nim wózek jest amortyzowany i nadaje się na wyprawy do lasu.
  • Kolejną zaletą jest piękny design wózka (na tyle ładny, że nawet zwraca uwagę kobiet, które nie chcą mieć z macierzyństwem wiele wspólnego). Widać tu dbałość o każdy detal, skórzane wykończenia i akcenty robią dobrą robotę. Tapicerka jest wykonana z bardzo solidnego materiału
  • Joolz jest bardzo zwrotny i łatwo się go prowadzi

Ale ma też minusy

  • składanie wózka nie jest intuicyjne, trochę przy składaniu trzeba się nagimnastykować. Stelaż z zamontowaną gondolą lub siedziskiem spacerowym zajmuje dużo miejsca, nawet w przestronnym bagażniku, więc ja zawsze musiałam wózek rozmontowywać, gdy chciałam go złożyć, a naprawdę mamy duże auto i duży bagaznik
  • małe i piankowe koła przednie – w lesie, na śniegu… udręka
  • mały kosz na zakupy, do którego poza folią przeciwdeszczową nie mieści się wiele.
  • wysokie ceny akcesoriów.

Gondola jest bardzo duża, większa niż standardowe gondole w wózkach. Dzięki temu moje dziecko jeździło w niej do 8 msc. aż nie usiadło stabilnie. Nie było też problemu zimą, gdy do rozmiarów dziecka trzeba było doliczyć gruby kombinezon oraz koc. Naprawdę miejsca było sporo, ale… wielkim minusem tej gondoli jest mocowanie. Jest ona instalowana centralnie. Na samym środku ramy. Nie trzeba być Einsteinem, by wiedzieć, że gdy włożymy do tej gondoli dziecko, pod wpływem ciężkości główki, gondola zacznie przechylać się lekko do dołu. Nie jest to fajne na spacerach z dzieckiem, które ulewa i gdy ma katar.

JOOLZ SPACERÓWKA

Budka jest po prostu w tym wózku spartaczona na potęgę. Bez parasolki czy osłonki UV nie masz co myśleć o jakimkolwiek spacerze w słoneczny dzień. Rzecz dotyczy zarówno budki w gondoli, jak i spacerówce.

Jeśli chodzi o spacerówkę, to jest ona kubełkowa. Fajnie wygląda, jest rozkładana na płasko i ma regulowany podnóżek, ale siedzisko dla starszego dziecka jest bardzo płytkie. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że dziecko po prostu wisi na pasach. Niestety, regulacja oparcia w siedzisku jest bardzo toporna, trzeba oprzeć się o wózek z dwóch stron, jednocześnie nacisnąć dwa przyciski – wymaga to użycia siły. Nie jest na klik. Budka nie jest cicha, a przy złożeniu i rozłożeniu wydaje charakterystyczny dźwięk, który moje dziecko potrafił wybudzić.

W komplecie jako dodatek producent daje tylko folię przeciwdeszczową. Za niecałe 4 koła otrzymujemy wózek, który nie spełnia podstawowej funkcji: nie nadaje się na spacery w słoneczny dzień. Musimy do niego dokupić albo parasolkę – którą trzeba manewrować a to w lewą, a to w prawą, a to ustawić na wprost. Zależy jak biegnie droga lub po której stronie masz akurat Słońce, albo osłonkę UV. Ale mi już zabrakło cierpliwości, by wózek testować z osłonką. Nie widzę w tym wózku niczego, co uzasadnia tak wysoką cenę. Ponieważ wszystkie wymienione wyżej jego zalety znaleźć można w wózkach za ok. 2000 zł.Wózek był moim must have, gdy kompletowałam wyprawkę, po roku użytkowania stał się must sell.

O recenzji wózka X-lander przeczytasz tutaj.

  • kasiazyb.

    Budka w tym wózku to porażka

  • doriss

    Niestety… przykre jest to kiedy design nie idzie w parze z funkcjonalnoscia… Dlatego tez moje poszukiwania wozka trwaly dlugo, az w koncu zdecydowalam sie na barlette z adamexu. Docenilam zima pompowane kolka przedzierajac sie przez snieg, a latem gleboka gondole, ktora skutecznie chronila przed sloncem. Cale szczescie ja dobrze trafilam :)