• Parenting
  • Moje nieodkładalne dziecko…

    _MG_0481

    Po powrocie ze szpitala okazało się, że córeczka budzi się średnio co 15 minut, a gdy skończyła 3 tygodnie pokazała na co ją stać. 😉 Wszystkie moje wcześniejsze postanowienia legły w gruzach. Nie było mowy o samodzielnym zasypianiu, ani w łóżeczku, ani na spacerze, ani nawet w samochodzie. Taniec i aerobik przy usypianiu okazał się chlebem powszednim (co pozwoliło na szybką utratę kilogramów;)) Noszenie, bujanie, karmienie na żądanie (co godzinę lub częściej) nie miało końca. Luksusem stał się poranny prysznic, kawa (bezkofeinowa), czy spokojne zjedzenie obiadu.